Motel podglądacza

 

Gay Talese, Zapiski podglądacza, Czarna Owca 2017.

Motel Manor House w miasteczku Aurora (przedmieścia Denver) nie wyróżniałby się niczym specjalnym, gdyby nie jego właściciel Gerald Foose – szkolny atleta, żołnierz marynarki morskiej, mąż Donny i ojciec dwójki dzieci, podglądacz. Motel jak motel, tyle że na sufitach pokoi Foose zainstalował wywietrzniki wielkości 15×35 cm. Przysłonił je specjalną taśmą, a podłogę poddasza wytłumił kilkoma warstwami materiału, tak by mógł bezszelestnie zakraść się i podglądać swoich gości, nie będąc samemu widzianym. Czynił to przez prawie 30 lat (1966-1995). Nigdy nie został złapany.

Kadr z filmu dokumentalnego „Voyeur” produkcji Netflix.

W 1980 roku skontaktował się z dziennikarzem New York Timesa, Gayem Talesem, by poinformować go o swoim „hobby”. Redaktor wkrótce odwiedził Foose’a, a nawet wziął udział w sesji podglądactwa na poddaszu – w jednym z pokojów para z Chicago uprawiała seks oralny. Jednak nie zdecydował się na żadną publikację, bo podglądacz chciał zachować anonimowość. Mężczyźni pozostali jednak w kontakcie, a Foose przez lata przesyłał Talesowi swoje dzienniki z obserwacjami gości, statystykami, odkryciami. Aż w 2013 roku – będąc w podeszłym wieku i kilkanaście lat po opisywanych wydarzeniach – postanowił się ujawnić. Zgodził się, by Talese napisał książkę, opartą na osobistej historii Foose’a oraz wydarzeniach, jakie miały miejsce w Manor House. Zapowiadała się petarda.

Życie seksualne Amerykanów

30 lat i około 300 gości rocznie może rozbudzić wyobraźnię. Prowadząc obserwację przez blisko 3 dekady, nie będąc nigdy przyłapanym na gorącym uczynku, Foose miał wgląd w życie seksualne Amerykanów – jego trendy, mody i zboczenia – o jakim mogliby pomarzyć Kinsey, Masters i Johnson, skazani na wolontariuszy, obserwowanych w sterylnych laboratoryjnych warunkach. Mógł obserwować na własne oczy prywatne, najbardziej intymne zachowania swoich rodaków bez jakiejkolwiek cenzury, wszystko co robimy w ukryciu. Leżąc 2 metry nad łóżkiem swoich gości, mógł własnymi nozdrzami wdychać zapach potu i spermy.

Kadr z filmu dokumentalnego „Voyeur” produkcji Netflix.

I co zobaczył przez te prawie 30 lat, mając około 300 gości rocznie? Banał. Pary oglądające telewizję, kłócące się lub rozmawiające o sprzedaży odkurzacza, chodzące wcześnie spać lub kochające się 5 minut przy zgaszonym świetle, masturbujących się atawistycznie facetów, masturbujące się na smutno babki, pospolite romanse i niezwyczajne obyczaje toaletowe. Zobaczył oczywiście kilkaset płomiennych numerów, kilkadziesiąt par homoseksualnych i międzyrasowych, kilka orgii, seks z misiem, jedno kazirodztwo i jedno morderstwo. Ale wobec 30 lat ustawicznego podglądania, leżąc na strychu w niewygodnej pozycji, dotarła do niego dość przytłaczająca wiedza o gatunku ludzkim, jego pospolitości i małości. W oczekiwaniu na sekundę skradzionej ekscytacji strawił tysiące godzin podglądania innych ludzi oglądających telewizję.  Największym odkryciem Foose’a nie były więc pikantne rewelacje z życia seksualnego Amerykanów, ale banał życia (zwłaszcza) seksualnego jako takiego. Toporna nieobrobiona rzeczywistość. I tu zaczyna się niemniej intrygująca część historii.

Fiction or non-fiction?

Foose znużony długimi godzinami na poddaszu, zaczął prowadzić dziennik. Początkowo drobiazgowy i analityczny, wręcz statystyczny (liczba par rocznie, rodzaje kontaktów seksualnych), dokument stał się z czasem coraz bardziej literacki, z impresjami o własnym dzieciństwie i narodzinach perwersji. Czym innym była bowiem fantazja o podejrzeniu zakazanej prawdy, czym innym okazała się sama prawda. Banał dziury (do podglądania) dostępnej bez ograniczeń zrodził w podglądaczu potrzebę twórczego jej przystrojenia. Przepracowania nagromadzonego materiału, nadania mu jakiejś formy, wzbogacenia o nieobecny już od wielu lat podglądania suspens. Jednym słowem Foose zapragnął fikcji. Jego dzienniki – początkowo motywowane ambicją domorosłego socjologa – tak naprawdę okazały się próbą przekroczenia nudy i stworzenia z podglądactwa i samego seksu czegoś więcej niż one są. Sztuki. Tłumaczy to pewne nieścisłości, zakłamania oraz wydarzenia sprzeczne z faktami, które w kronikach Foose’a wytknęli dziennikarze Washington Post. Np. w 1984 r. Foose opisał scenę morderstwa, której był świadkiem. Handlarz narkotyków zadusił swoją partnerkę, oskarżając ją, że ukradła mu towar (tymczasem pozbył się go sam Foose). Niemniej – jak sprawdził Talese – morderstwo to nie widnieje w żadnych aktach policji, i co więcej – jak sprawdzili dziennikarze – wydarzyło się w roku, w którym Foose nie był już właścicielem motelu.

Choć zapiski motywowane były realnymi wydarzeniami, są one przede wszystkim fabularyzacją rzeczywistości, literacką fikcją jak każdy reportaż. Same gołe fakty to za mało. Potrzebna jest fantazja. Konieczna jest forma literacka. Wie coś o tym Gay Talese, autor książki i jeden z twórców Nowego Dziennikarstwa, wie Steven Spielberg, nabywca praw autorskich do wersji filmowej historii, wie również Netflix, producent dokumentu o wydarzeniach w Manor House.

Guilty or not guilty?

A wracając do samego Gerlada Foose’a, gdy dojdziemy już do wniosku, że ten perwert to tak naprawdę niegroźny zboczek, który nikomu krzywdy nie zrobił, spójrzmy w górę na sufit, znajdźmy żyrandol albo wentylator i wyobraźmy sobie, że właśnie stamtąd na nas spogląda. Że jest tam 2 metry od nas, gdy sobie czytamy książkę, przebieramy się, uprawiamy seks, golimy nogi albo śpimy.

Gerald Foose we własnej osobie.

A teraz pomyślmy, czy znajdując taką dziurę w podłodze, zajrzelibyśmy do naszego sąsiada? Tego przystojnego młodego chłopaka, którego co tydzień widzimy z nową młodszą dziewczyną… Granica między ciekawością, pragnieniem a dewiacją jest nieostra. Każdy rysuje ją wedle swoich norm i upodobań.

W „Blue Velvet” między Sandy (Laura Dern) a Jeffreyem (Kyle MacLachlan) ma miejsce rozmowa, która niech będzie komentarzem do powieści Gaya Talese’a i działalności Geralda Foosa:

Sandy: I don’t know if you’re a detective or a pervert.

Jeffrey: Well, that’s for me to know and you to find out.

 

Ocena: 7/10

Dodaj komentarz

*