Tampa

 

Alissa Nutting, Tampa, Faber and Faber, 2013.

Tytułowa Tampa, miasteczko na Florydzie, stała się głośna w całych Stanach w związku ze skandalem seksualnym z udziałem 26-letniej nauczycielki. Debra Lafave została oskarżona o seks z dwoma 14-letnimi uczniami. Choć uznano ją za winną zarzucanych czynów, karą okazał się jedynie areszt domowy i zakaz zbliżania do nieletnich. Jak przekonywał jej adwokat, „umieszczenie tak atrakcyjnej kobiety jak Debbie w więzieniu stanowym, byłoby jak wsadzenie kawałka surowego mięsa do klatki z lwami”. W istocie, jak skomentował to później Guardian, była zbyt piękna na więzienie.

Allisa Nutting znała Lafave, chodziły razem do tej samej szkoły. Niemniej nie to było głównym czynnikiem spustowym napisania powieści. Autorkę poruszyła genderowa nierówność, jaka towarzyszyła temu procesowi. Gdy na ekranie telewizora pojawiła się twarz konkretnej kobiety, podejrzanej o czyn lubieżny, nie tylko zmieniła się płeć sprawcy i ofiar, ale zmianie uległ cały społeczno-kulturowy model. Oto jednoznacznie potępiany społecznie czyn stał się przestrzenią relatywizacji i negocjacji. O tym właśnie jest książka Nutting.

A kogo?

Nie brakuje oczywiście głośnych męskich przypadków wykorzystania seksualnego, historii zwykłych zwyrodnialców jak i powszechnie cenionych osobistości. Statystycznie to oni stanowią zdecydowaną większość policyjnych kronik. Kobiece historie są znacznie rzadsze. Gdy w dodatku główną sprawczynią okazuje się młoda ponadprzeciętnie atrakcyjna blondwłosa nauczycielka – mokry sen większości uczniów szkół średnich, moralne oburzenie zaczyna maleć, a karzące ramię sprawiedliwości zawisa niepewnie w powietrzu. Pojawia się pokusa, by złagodzić oskarżenia, skoro nieletni deklarują, że nie żałują tego, co się stało. Zawodzą media, które zamiast stać po stronie ofiar (nawet wbrew ich woli), dają się zwabić uwodzicielskiemu spojrzeniu sprawczyni. NBC przeprowadza z Lafave intymny wywiad… Czy ktoś wyobraża sobie intymny wywiad z Wojciechem Kroloppem tuż po skazaniu za seks z nieletnimi?

In my view, having sex with teenagers was the only way to keep the act wholesome. They’re observant; they catalog every detail to obsess upon. They’re obsessive by nature. Should there be any other way to experience sex? I remember my shirt off for a friend’s younger brother in college. The way his eyes lit up like he was seeing snow for the first time.

Gdy inne drogi zawodzą, to fikcja daje nam narzędzia do uwewnętrznienia pewnych arbitralnych decyzji, które jako społeczeństwo przyjeliśmy. Okazuje się, że pytanie o monstrualność pedofilnego lub lubieżnego pożądania może dopiero postawić powieść, twór fikcji, luźno opartej na prawdziwych wydarzeniach. Co niewłaściwego jest w takim stosunku? Dlaczego przyjeliśmy zasadę pewnych granic wieku, niezależnie od faktycznego pożądania czy wyrażonej zgody? Dlaczego nie powinienem/am się na to zgodzić?

Humbertka

Celeste Price poznajemy w przeddzień rozpoczęcia roku szkolnego. Zaczyna właśnie kolejny semestr pracy jako nauczycielka angielskiego w Jefferson Junior High. Całą noc nie może zmrużyć oka, masturbując się na myśl o chłopcach, których spotka następnego dnia w szkole. Czy któryś jej się spodoba, czy zdoła któregoś z nich uwieść?

my ideal partner, I realised, embodied a very specific intersection of traits that would exclude most of the junior high’s male population. Extreme growth spurts or pronounced muscles were immediate grounds for disqualification. They also needed to have decent skin, and have either the shame or or preternatural discipline required to keep a secret.

Kobieta nie wie jeszcze, że następnego dnia pozna Jacka – chłopca, który spełnia wszelkie jej fantazje i którego postanowi uwieśc wszystkimi możliwymi sposobami. Wykorzysta więc rolę nauczycielki, wda się w romans z ojcem chłopaka, by mieć łatwiejszy dostęp, nafaszeruje lekami nasennymi swojego męża i ojca Jacka, będzie kłamała i manipulowała.

Uwiedzenie nieletniego, wykorzystanie związku z dorosłym, by mieć dostęp do dziecka, leki nasenne. Brzmi znajomo? Skojarzenie z „Lolitą” jest tu nieprzypadkowe. Również nieuchronny koniec, do którego doprowadzi żądza narratorki – odkrycie przestępstwa, zatrzymanie Celeste Price i postawienie jej zarzutów. A także pierwszoosobowa narracja. Narratorem u Nuttig, podobnie jak u Nabokova jest bowiem przestępca. Przestępczyni – mówiąc precyzyjniej – bo z tej różnicy płciowej wynika wiele różnic.

Drapieżniczka

Chcąc, nie chcąc, lądujemy w skórze Celeste. Towarzyszymy jej niepokojom, knuciu planów, powolnym zastawianiu wnyków na swoją ofiarę, zaczajaniu się do finalnego ataku. Niczym w filmie przyrodniczym, jakkolwiek racjonalnie nie stoimy po stronie jagnięcia, emocjonalnie kibicujemy drapieżcy. Nie chcemy być w skórze ofiary ani żadnego innego zwierzęcia – opisywani przez narratorkę nauczyciele, małżonek czy znajomi wydają się bandą głupców. Jesteśmy więc po stronie samicy alfa, pięknej, silnej, wyrachowanej, świadomej prawdziwych mechanizmów, rządzących tą dżunglą.

Nutting bardzo sprawnie wpisuje nas w świat wyobrażeń socjopatki, nie pozostawia miejsca na empatię czy inny punkt widzenia. Tutaj każde wydarzenie interpretowane jest z perspektywy opłacalności, zbliżenia do celu. Jeśli Jack przeżywa jakiś wewnętrzny kryzys związany z romansem z nauczycielką, Celeste bardzo chętnie go pocieszy, wykorzystując takie odsłonięcie i wrażliwość dla swoich własnych celów. Jeśli koleżanka z pracy ma problemy w szkole, nasza bohaterka widzi w pomocy jej możliwość ugrania kilku punktów u dyrektora, a tym samym zapewnienia przykrywki dla swoich działań. Wszystkie relacje społeczne są jedynie grą, symulacją nastawioną na jeden cel. Jesteśmy w świecie American Psycho.

Erotyzacja

Drugim literacko wybornym zabiegiem Nutting – uzyskanym dzięki pierwszoosobowej narracji – jest seksualizacja nawet najbardziej neutralnych znaków świata przedstawionego. Pobudzenie Celeste w środowisku 14-letnich chłopców nie zna ograniczeń. Podniecająca może być dyskusja w klasie o „Romeo i Julii” (czy zrobili to, czy nie?), wiadomość o organizacji społecznej mrówek (jedna królowa i obsługujący ją niewolnicy), wielkość biurka (w jakiej pozycji sprawdzi się najlepiej?), krzyżyk na szyi ucznia…

In a matter of days at my first institution I’ve developed a heady crush on a young men named Steven – an unfortunately moral boy. He was president of that’s school’s Fellowship of Christian Athletes and wore a small gold cross upon a necklace; I couldn’t help by imagine him naked wearing only this sacred object against his thin flesh.

Znajdujemy się w seksualnym butiku pełnym łakoci, wszystko lśni i kusi nowymi możliwościami, staje się pretekstem do erotycznej fantazji… I o ile jako news telewizyjny czy teledysk taka zmysłowa interpretacja brzmi kusząco, to w formie prawie 300-stronicowej powieści, zaczyna po prostu nużyć, a z czasem wywoływać mdłości. Bo zmysłowe w tym świecie okazuje się wszystko, nawet to, co dla każdego człowieka jest zupełnie niezmysłowe, jak łzy, śmierć bliskich, złość czy załamanie nerwowe, krzywda i wykorzystanie. Dla drapieżniczki każda słabość jest szansą na zmysłowe zespolenie. A dla nas?

Skoro przypatrujemy się urodzie drapieżniczki i jesteśmy ciekawi jej punktu widzenia, godzimy się na czysto zmysłowy filtr odczytywania rzeczywistości, jak również godzimy się, że wszystko i wszyscy są jedynie obiektami erotycznymi. Jeśli estetyczna ocena zasłania nam kwestie etyczne, to zobaczmy, co będzie dalej – sugeruje autorka.

Poznacie ich po ich owocach

Uprzedmiotowienie, jakiemu ulega świat w narracji Celeste Price jest lustrzanym odbiciem tego, jak sama traktuje siebie i swoje ciało. Jak i do czego go używa? Bo co de facto jest jej celem? Sypiając z nieletnimi, nie pragnie miłości ani wykroczenia poza siebie ku innemu. Nie jest zainteresowana budowaniem trwałych więzi, poznawaniem się wzajemnie, rozwojem, czy jakimkolwiek wglądem. Nie jest zainteresowana innym, nawet swoimi nieletnimi kochankami. Oni też są drogą do celu. Dlatego gdy nieświadomy natury nauczycielki Jack pragnie wyznania miłości, Celeste zbywa go wymówkami. Nie chodzi tylko o to, że ten romans znaczy dla niej mniej niż dla niego. Ale o to, że ona nic nie czuje. Dla niej romans jest tylko romansem, jak rzecz jest tylko rzeczą, a cel – celem. Jej relacja do rzeczywistości odpowiada jej relacji do języka.

W przeciwieństwie do fragmentów dyskursu miłosnego Barthesa, gdzie język zakochanego „oświetlał doznania, by się rychło rozłożyć, rozpaść przy pierwszym nieopatrznym ruchu języka”, gdzie narracja „nie pozwalała na budowę spójnej opowieści”, bo język zakochanego nie nigdy nie mógł przyszpilić bogactwa Innego; dyskurs psychopaty tworzy zamkniętą, na siłę posklejaną historię. Jest obsceniczny i martwy. Nie ma tu żadnego życia, nic nie wyłamuje się dominacji narratorki, nic nie istnieje pod powierzchnią. Dlatego wyczekiwany seks nie przynosi żadnej rewelacji, a wymarzony kochanek staje się martwy już w momencie konsumpcji. Martwy, bo żył tak długo, jak stanowił obietnicę zaspokojenia. W chwili, gdy to się dokonalo, przestał dla niej cokolwiek znaczyć i prędzej czy później wymieni go na młodszy obiekt.

***

O ile „Lolita” Nabokova była opowieścią o romansie intelektualisty z kulturą popularną młodej Ameryki, powieść Nuttig zanurzona jest calkowicie w kulturze wyrośniętych nimfetek. Tu wszyscy są już produktami nowego świata, jego kultu młodości, rozrywki, powierzchowności i jednorazowości. Nikt nie musi nas uwodzić, jesteśmy w samym środku.

I nawet jeśli „Tampa” literacko nie uniesie porównania do „Lolity” Nabokowa, to jest potężną i błyskotliwie opowiedzianą historią, która pod płaszczykiem efektownego seks-skandalu, również porusza wiele źle zadanych pytań i powierzchownie udzielonych odpowiedzi. To opowieść o relatywizmie norm społecznych i moralnych, o rolach płciowych, o kulcie młodości i jego konsekwencjach, o przemocy i miłości.

 

Ocena: 9/10

Dodaj komentarz

*