Pan niepokorny: kulturowa historia penisa

Historia przedstawiona w książce przypomina oscarowy film. Znajdziemy tu wszystko: seks, konflikt, tajemnicę i religię, bohaterów i złoczyńców, grube pieniądze i zaawansowane technologie, dramatyczne upadki i nieoczekiwane wzloty – a nawet śmierć. Z jedną zasadniczą różnicą – jej główny bohater za swoją kreację nie zdobędzie Oscara, jakkolwiek by na niego nie zasługiwał. Panie i panowie, mowa bowiem o penisie. To on jest głównym bohaterem „A Mind of Its Own”.
Czytaj dalej

Coś dla rzemieślników

Ponoć nagroda za stworzenie nowej oryginalnej dewiacji, ufundowana przez cesarza Heliogabala, po blisko 2000 lat nadal nie została zdobyta. Parafilie są tak stare jak i sama ludzkość. Dzięki coraz większej wiedzy medycznej na ich temat, wiemy że są powszechne, niezakaźne, a co więcej – w zdecydowanej większości nieszkodliwe. Internet ułatwił ich reprezentantom wzajemne poznanie, wymianę informacji, tworzenie grup wsparcia. Dzięki temu dowiedzieli się, jak liczni naprawdę są. Niemniej jednak rzadko który urofil czy autonepiofil wystawia głowę z szafy. Właściwie dlaczego? Jednym z głównych powodów jest nasza znikoma wiedza na temat seksualności, a tym bardziej seksualności innej niż ta uznawana za normatywną. Winnym jest to, że jedyną świadomość, jaką mamy czerpiemy albo z badań klinicznych, prowadzonych na osobach wymagających leczenia, albo z popkultury, która często nijak się ma do Sceny BDSM. „Termin sadomasochizm obciążony jest negatywnymi konotacjami. Każda ciesząca się złą sławą jednostka w historii nazywana była sadystą, każda ludzka wycieraczka – masochistą”wyznaje jeden ze zwolenników S/M. A co ma dopiero powiedzieć miłośnik złotych deszczy czy ten podniecający się noszeniem pieluch?
Czytaj dalej

The Story of a Dildoe

Dildo to jeden z pierwszych ludzkich wynalazków. Najstarszy znaleziony obiekt szacowany jest na 28 000 lat (jest więc starszy od rolnictwa czy ceramiki), mierzy 20 centymetrów i wykonany jest z kamienia. Archeolodzy z Tybingi uważają, że poza przeznaczeniem typowo seksualnym mógł być używany również do krzesania iskier. Dilda znajdowano wśród przedmiotów osobistych człowieka, takich jak grzebień czy igła – musiały być więc w powszechnym użyciu. Również na ziemiach polskich, na co wskazuje niedawne odkrycie archeologów w Gdańsku. Podczas prac w latrynie na Podwalu Przedmiejskim znaleźli oni XVIII-wieczne dildo, wykonane ze skóry, wypełnione włosiem i zakończone drewnianą końcówką.

Czytaj dalej

Fynf und cfancyś

Fynf und cfancyś to kurewskie bildungsroman, to przewodnik żigolaka, a także z kamerą wśród zwierząt świata gejowskiej prostytucji.

Po raz kolejny Witkowskiemu udało się opakować w pazłotko literatury czekoladę niewiadomego pochodzenia. W kraju, w którym każde śmielsze fizjologiczne przedstawienie seksu wciąż może zostać użyte jako biczyk na nieprawomyślnych artystów, autor „Lubiewa” opisuje szczegółowo blaski i cienie kurestwa a także penisy i fetysze konsumentów płatnego seksu. I robi to dobrze.

Czytaj dalej

Polish Porno Graphics

Wychowana na zeszytach Marvela i DC zawsze wiedziałam, że komiksowa kreska ma ogromny potencjał pornograficzny. Powieść graficzna, w której dialogi najczęściej pełnią wobec obrazu funkcję pomocniczą, głośne onomatopeje, złudzenie ruchu, a przede wszystkim pewne przerysowanie, które sprawia, że stroje bohaterów prawie pękają na piętrzących się muskułach lub innych krągłościach (nigdy mi nie przeszkadzało, że Supermen jest w getrach), uruchomiało wyobraźnię. Dlatego dziś raz po raz zaglądam do komiksów dla dorosłych, by z jednej strony dać się zaskoczyć dowcipowi Milo Manary, a z drugiej przecierać oczy ze zdziwienia, widząc jak kolejne komiksy hentai poszerzają granice wizualnego porno, pozostawiając hen hen w tyle branże filmową.

Czytaj dalej

„Fanny Hill” Johna Clelanda

Około roku 1730 niespełna 20-letni John Cleland założył się z ze znajomym Jamesem Boswellem, że napisze powieść erotyczną, w której nie pojawi się żadne wulgarne słowo. Przebywał wtedy w Bombaju w ramach Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej i najwyraźniej się nudził, bowiem szybko stworzył pierwszy szkic. Ostateczną wersję ukończył dopiero w latach 1747-48, gdy za długi odsiadywał wyrok kilkunastu miesięcy więzienia. To właśnie tam narodziła się „Fanny Hill. Wspomnienia kurtyzany” – pierwsza powieść pornograficzna w języku angielskim. Tuż po wydaniu książka niemal natychmiast została oskarżona o obrazę moralności i przez ponad 2 stulecia była oficjalnie blokowana przez cenzurę, funkcjonując na czarnym rynku lub w innych wersjach językowych aż do kultowego wyroku sądu amerykańskiego w 1963 roku, który zezwolił na druk klasyki pornografii.

Czytaj dalej

Fanny Hill versus Fanny Chłostka-Jones

Czy feministki lubią „Fanny Hill” Johna Clelanda? Bywa różnie wśród różnych feministek (Nancy Miller nie propsuje, Gloria Stainem mogłaby dać lajka), bywa różnie u jednej pojedynczej feministki – Eriki Jong. Bo jak potraktować jej wstęp do jednego z pierwszych legalnych wydań „Fanny” z 1978 roku, gdzie pisała z zachwytem o „zdrowym i ożywczym podejściu do miłości fizycznej” i jej własne późniejsze o 2 lata dzieło „Fanny, czyli Historia Prawdziwa Przygód Fanny Chłostki-Jones”, w którym – jak sam tytuł wskazuje – rości sobie prawo do opowiedzenia jedynej słusznej wersji przygód słynnej Frances, ale również zniesławia wersję oryginalną i jej autora niewybrednymi słowy:

Czytaj dalej

1 4 5 6
Za dużo tekstu?Więcej obrazków znajdziesz na Facebooku