Złe zachowanie

 

Mary Gaitskill, Bad Behavior, 1989.

Złe zachowanie to zachowanie niegrzeczne, brzydkie, niezgodne z powszechnie przyjętymi normami. To zachowanie wykonane na pograniczu wiedzy i nieświadomości, bo niby nie wolno, ale coś bardzo kusi.  Źle może zachować się dziecko, uczeń w szkole, albo psiak, gdy nasika w kącie pokoju. Młoda osoba lub młode zwierzę, które jeszcze nie opanowało społecznych reguł lub nie sparzyło się konsekwencjami ich nieprzestrzegania. Ale nie osoba dorosła! Ta może zachować się niewłaściwie albo chujowo, ale przecież nie „źle”.

A jednak bohaterowie Mary Gaitskil, młodzi dorośli (20-40 lat), zostają przyłapani przez pisarkę na zachowaniach, które najtrafniej można określić jako „złe”. Nie są to bowiem zachowania złe z sensie moralnym, wielkie zbrodnie, czy perwersyjne wyładowania, ale raczej drobne acz konsekwentnie wykonane gesty, których dobrze przystosowana społecznie jednostka powinna była z łatwością uniknąć. Jak np. Debbie z opowiadania „Sekretarka”, która bez protestu zgodziła się na to, by szef w ramach kary za błędy w oficjalnych biurowych pismach, wymierzał jej klapsy. Albo Beth, która decyduje się wyjechać na weekend z nowopoznanym żonatym mężczyzną jako jego masochistyczna kochanka, choć ani on ani ona nie wiedzą dokładnie, co to znaczy. Albo mężczyzna, który zakochuje się w prostytutce, sądząc że jest dla niej kimś wyjątkowym.  Niby nic wielkiego się nie stało, ale przecież każdy wie, że tak „się nie robi”. Niby do niczego to nie prowadzi, ale z jakiegoś powodu bohaterów kusi, by ten gest wykonać i zobaczyć, co się stanie. Niby nie ma to znaczenia, ale każdy z nas – czytając te historie – przypomina sobie takie dziwne własne życiowe doświadczenia, jak również to, jak silnie wciąż w nas rezonują.

Czytaj dalej

Ja chcę miłości

 

Klaus Kinski, Ja chcę miłości, przeł. Marzena Wasilewska, Da Capo, Warszawa 1992.

Swoją autobiografię Klaus Kinki napisał jako 60-latek, trzy lata po jej wydaniu umarł na zawał. Jego aktorski geniusz i międzynarodowa sława po rolach u Wernera Herzoga, Sergio Leone, Billiego Wildera czy Andrzeja Żuławskiego były nie do podważenia. Nie musiał się z nikim i niczym liczyć, więc i specjalnie nie cenzurował swoich zapisków, a w nich licznych romansów z partnerkami znajomych, wizyt w burdelach, nabytych chorób wenerycznych, czy siłą zdobywanych kobiet. Jeden z portali wyliczył, że na stronach autobiografii pojawia się opis lub chociażby wzmianka o ponad 150 kochankach aktora. Czuć w tym mitomanię, bezczelność, chęć gorszenia za wszelką cenę lub po prostu bezwstydny zapis współczesnego Casanovy, gdyby nie jedno.

Czytaj dalej

Wszystkie odcienie czerni

 

Ilona Felicjańska, Wszystkie odcienie czerni, Akurat, Warszawa 2013.

„Wszystkie odcienie czerni” to thriller erotyczny w duchu „50 twarzy Greya”, powieści, która przebojem wdarła się pod polskie strzechy i uruchomiła falę naśladowców na całym świecie. Skojarzenie z Greyem jest tu celowe. 35-letnia Anna, „zadbana, wciąż pociągająca” żona wziętego prawnika i matka dwójki dzieci, pracownica wydawnictwa, poznaje na przyjęciu tajemniczego mężczyznę, z którym wdaje się w romans. Ten odkrywa przed nią nowe wymiary rozkoszy seksualnej, ale też skrywa mroczne sekrety.

Czytaj dalej

Życie seksualne Catherine M.

 

Catherine Millet, Życie seksualne Catherine M., wyd. Albatros, przeł. Wojciech Gilewski, Warszawa 2006.

W 2001 roku, Catherine Millet, uznana krytyczka sztuki i wieloletnia redaktor naczelna Art Press, wydała powieść o swoim seksualnym życiu. Bez zbędnych wstępów przyznała tam, że dziewictwo straciła w wieku 18, a dwa tygodnie później wzięła udział w pierwszej orgii. Przez kolejne lata wielokrotnie uczestniczyła w sesjach seksu grupowego organizowanych w ekskluzywnych paryskich apartamentach, jak i w schadzkach z przypadkowymi mężczyznami w Lasku Bulońskim. Jej główną obsesją stały się nie rozkosz czy różnorodność doznań, ale liczba kochanków i miejsce stosunku. Edmund White nazwał jej dzieło „najbardziej otwartą książką o seksie napisaną kiedykolwiek przez kobietę”. A Francuzki, Niemki, Amerykanki, a potem czytelniczki z 24 kolejnych krajów, ruszyły do księgarń. Tyle efektownego/banalnego wstępu.

Czytaj dalej

Monologi waginy

 

Eve Ensler, Monologi waginy, Pracownia K, Warszawa 2018.

 

Gdy ponad 15 lat temu czytałyśmy tę książkę z moją przyjaciółką, czułyśmy się bardzo wyzwolone. Obnosząc się z nią w komunikacji miejskiej, manifestowałyśmy, że nie należymy do większości, która wstydzi się tego, co na dole, seks praktykuje po bożemu, a słowo takie jak „wagina” nie przechodzi jej przez gardło. Strasznie szczeniackie to było. Widzę to dziś, bo „Monologi” to manifest czegoś więcej niż wyzwolona seksualność, a tytułowa wagina – jak na obrazie Courbeta „Origine du monde” – nie sprowadza się tylko do bezwstydnej rozkoszy, ale też bólu, traum, porodów i gwałtów – życia jako takiego. Jednak pozostawię dziś cały polityczny i społeczny wymiar książki Eve Ensler („New York Times” nazwał ją „prawdopodobnie najważniejszym zaangażowanym politycznie tekstem teatralnym ostatniej dekady”), na rzecz czegoś innego.

Czytaj dalej

Art – a Sex Book

 

John Waters, Bruce Hainley, Art – a Sex Book, Thames & Hudson, Nowy York 2003.

Album „Art – a Sex Book” jest autorskim projektem traktującym o związkach sztuki i seksu. A jeśli o związkach sztuki i seksu opowiada John Waters (kultowy reżyser „Różowych flamingów”), wiadomo, że nie będą to związki erotyczne. A w dodatku, gdy drugim autorem jest Bruce Hainley, niezależny krytyk z Los Angeles, związany z Artforum i frieze, możemy się domyśleć, że nie będzie mowy o sztuce, jaką chętnie kupuje się w formie magnesów na lodówkę i pocztówek. Książka jest hermetycznym, artystowskim, perwersyjnym wyborem „seksownej”, głównie amerykańskiej sztuki współczesnej, podzielonym na kilka „pokojów” i poprzedzonym kuratorskim wprowadzeniem. Brzmi niszowo?

Czytaj dalej

Rachatłukum

Jan Wolkers, Rachatłukum, przeł. Andrzej Dąbrówka, Iskry, Warszawa 1990.

„Rachatłukum” to historia miłości mężczyzny do kobiety. On – młody holenderski artysta rzeźbiarz, porte parole samego pisarza. Ona – rudowłosa piękność, bezpruderyjne dziecko mieszczańskich rodziców, które samo nie chce mieć dzieci. Kilka lat płomiennego romansu, pierwszych zleceń artystycznych, do których ona będzie pozowała, koncertów jazzowych, z których będzie wracała nad ranem boso, zachwytu nieskończoną złożonością jej nagiego człowieka, obsceniczności szczęścia.

Czytaj dalej

Manhood: The Bare Reality

 

Laura Dodsworth, Manhood: The Bare Reality, London 2017.

100 portretów penisów i tyleż wypowiedzi ich właścicieli składa się na obraz – jak się okazuje – najbardziej tabuizowanej części ciała. Niby obecnej na każdym murze, szkolnej ławce i ścianie toalety, a jednak dyskursywnie wciąż zblokowanej w kilku ciasnych kategoriach (za mały – za duży, sprawny – impotent, obrzezany – nieobrzezany). Co więcej mężczyzna może powiedzieć o swoim penisie?

Dlatego projekt Laury Dodsworth jest bez precedensu. Autorka znana z wcześniejszej pracy poświęconej kobiecym piersiom, z jednej strony portretuje w realistycznej niewyfotoszopowanej postaci mężczyzn od pępka do kolan, ukazując całe spektrum penisów, z drugiej dołącza historie ich relacji z właścicielami. A jak się okazuje bohaterowie książki są wyjątkowo gadatliwi.

Czytaj dalej

Jak nakręcić porno

Erika Lust, Jak nakręcić porno. Praktyczny poradnik filmowania seksu, wyd. Kinky Winky.

Erika Lust pisze o kręceniu porno tak, jakby informowała o podstawach stolarki dla kobiet. Bez aluzji, filuteryjnych mrugnięć oczkiem, kontrowersji czy wstydu. Prosto, profesjonalnie, tłumacząc punkt po punkcie kolejne etapy. Jakby porno nigdy nie było mrocznym obiektem pożądania, nie istniała wokół niego cała gęsta atmosfera, a w sytuacjach towarzyskich jak np. zjazd absolwentów zawód „reżysera porno” wymieniano równie swobodnie jak „menagera projektów w Danonie” czy „właścicielki przedszkola w Wyszkowie”. Może w tym tkwi tajemnica jej sukcesu, że nie robi z tego „big deal”?

Czytaj dalej

The Erotic Engine

 

Patchen Barss, The Erotic Engine: How Pornography has Powered Mass Communication, from Gutenberg to Google, 2010.

 

Fakt że pornografia była siłą sprawczą powstania wielu nowych technologii należy do truizmów internetu. Podobnie jest ze stwierdzeniami, że bez stron xxx nie byłoby Facebooka, Amazona i Skype’a, a w bezwzględnym ujęciu większymi innowatorami niż Mark Zuckerberg czy Steve Jobs mogą się okazać magnaci i baronowe pornosfery jak Ron Levi czy Danni Ashe.

Czytaj dalej